Azure DevOps
W ten weekend miałem okazję być na kursie/warsztatach/prezentacji zorganizowanych przez StacjaIT.
Był to płatny, kilkugodzinny kurs w tematyce narzędzia “Azure DevOps”. Poziom warsztatu był oznaczony jako “wprowadzenie” tudzież “dla początkujących”. Ostatnio zainteresowałem się tematyką DevOps nieco głębiej, a że tematy Chmurowe są mile widziane w wielu ogłoszeniach o pracę postanowiłem się wybrać na ten warsztat. I po wszystkim uczucia mam nieco mieszane. Spodziewałem się czegoś związanego z Chmurą, na co mógłby wskazywać pierwszy człon nazwy, tj. “Azure”. Stety bądź niestety coś, co Microsoft nazwał “Azure DevOps” to nie jest typowe “Azure”, a jedynie stary “Team Foundation System” po rebrandingu.
Moja pierwsza styczność z TFS miała miejsce jakieś ~15 lat temu i wtedy w firmie, w której pracowaliśmy zaliczyliśmy jeden poważny fackup związany z błędem merge kodu źródłowego. Autorski, microsoftowy system kontroli wersji zaliczył na naszym projekcie wielkiego faila. Na tyle dużego, że programiści go nienawidzili. Management natomiast był zbyt zajęty łapaniem “punktów bonusowych” u Microsoftu i nalegał na dalsze kontynuowanie korzystania z tej technologii.
Pierwsza część warsztatów to była cała filozofia “DevOps”. Wyjaśnienie czym jest DevOps, a czym nie jest. Polecona była również książka “Projekt Fenix” którą swego czasu rozdawano nam za darmo gdy jeszcze pracowałem w Santanderze.
Okazało się że ten cały współczesny “Azure DevOps” to jest nic innego, jak tool w którym pracowałem przez ~2.5 roku w Duńskim Santanderze. Największą wartością dodaną tego szkolenia było to, że została mi usystematyzowana pewna wiedza, którą już wcześniej miałem, ale nie do końca orientowałem się w fachowym nazewnictwie. Całe szczęście, że ticket na to szkolenie dostałem za darmo w mojej obecnej firmie.
Azure DevOps to zintegrowane narzędzie — kilka narzędzi w jednym — które spełnia podstawowe funkcje takie jak: Scrum Board, Pull Request Board, firmowa Wikipedia, Build Pipeline (CI), tool do publikowania deployów (CD) i parę innych rzeczy. Taki mini kombajn, który dla firm siedzących na stacku M$ i mających wykupione płatne licencje na Visual Studio dodawany jest niejako w gratisie.